Akcja "Butelkowce" - czyli dom tymczasowy dla kociaków pilnie poszukiwany!

Aktualności » Akcja "Butelkowce" - czyli dom tymczasowy dla kociaków pilnie poszukiwany!

2020-04-06 11:27

Kochani!

Dzisiaj mamy do Was bardzo ważny apel.

Już niebawem zacznie się dla nas ciężki okres, w którym to nastąpi zmasowany atak kocich bobasków butelkowych…
Jak co roku, te maleńkie kotki będą potrzebować całodobowej opieki w domach tymczasowych. 
Dlatego już teraz szukamy ludzi, którzy by chcieli nam pomóc ratować ich życie. 
Jeśli jesteś chętny przyjąć pod swoją opiekę Butelkowce, prosimy o kontakt - Ania 504 694 602, Patrycja 881 962 831.

Butelkowce, które do nas trafiają nie są w stanie przeżyć bez pomocy człowieka. To od nas zależy czy damy im szansę walczyć o przeżycie, czy pozwolimy umrzeć. Co roku nie starcza nam wolontariuszy, którzy ratują te maluszki przed śmiercią. 
Przede wszystkim, dom tymczasowy przyjmujący Butelkowce musi mieć świadomość tego, że kociątka często pomimo naszej walki o nie umierają… Ich stan jest różny, czasem trafiają do nas chore czy bardzo słabe, dlatego zastępcze mamy i tatusiowie muszą być w stałym kontakcie z weterynarzem i mieć możliwość by w każdej chwili podejść lub podjechać do gabinetu weterynaryjnego, gdy dzieje się coś złego z maluchami.

Codzienna opieka nad kociakami polega przede wszystkim na karmieniu ich butelką co parę godzin (również w nocy!). Częstotliwość podawania pokarmu zależy od wieku maluszków - o tym co ile godzin należy karmić danego dzidziusia informuje weterynarz. Nie karmimy w pozycji leżącej (na plecach) ponieważ taki maluszek mógłby się zakrztusić pokarmem!!! Temperaturę mleka sprawdza się w taki sam sposób jak przy ludzkich dzieciach - czyli należy „kapnąć” odrobinę pokarmu na wewnętrzną stroną nadgarstka i sprawdzić czy temperatura jest inna niż naszego ciała (jeśli tak, poczujemy zimno lub gorąco płynu). Z czasem, gdy maluchy są coraz większe, czas pomiędzy karmieniem się wydłuża. 
Po każdym karmieniu trzeba wymasować brzuszki. Butelkowce nie potrafią także samodzielnie się wypróżniać, dlatego trzeba im w tym pomóc! Nie jest to nic trudnego - zwilżoną watką przemywamy wówczas pupki (udając kocią mamę, która wylizuje swoje pociechy) i maluszki robią co należy ;)
Ponieważ ciałka butelkowców są zbyt małe by mogły utrzymać odpowiednią temperaturę, należy je dogrzewać. Może to być termofor owinięty szmatką, bądź ręcznikiem, jak również mata czy koc grzewczy.
Bardzo rzadko zdarza się, że wydajemy tylko jednego butelkowego kociaka bądź psiaka na DT. To nie jest nasza zła wola… Takie maluszki dla prawidłowego rozwoju potrzebują obecności rodzeństwa! Najlepiej gdy cały miot trafia w jedno miejsce. Istnieje natomiast możliwość rozdzielenia 4 maluszków na dwa domki tymczasowe po 2 bobasy, choć takie rozwiązanie stosujemy w ostateczności. Czasem gdy mamy po jednym maluszku z 2 różnych interwencji, łączymy je ze sobą ponieważ wówczas mają większe szanse na przeżycie. Dlatego bardzo Was prosimy, byście nie pisali do nas, że zostaniecie DT pod warunkiem przyjęcia tylko jednego kociaka… Pojedynczy maluch zdarza się bardzo rzadko i tylko wówczas jest taka możliwość.

Na pewno większość z Was obawia się czy sobie poradzi… Ale pamiętajcie, że każdy z nas robił to kiedyś po raz pierwszy. I podkreślamy, że nie zostanie z kociakami sami – jesteśmy w tym razem i zawsze możecie liczyć na naszą pomoc. 

Specjalnie dla Was powstanie na facebook wydarzenie w którym będziecie mogli dopytać o wszystkie szczegóły i gdzie będziemy pokazywać nasze Butelkowce, ich rozwój, oraz nowo przybyłe maluszki. Śledźcie zatem nasze socialmedia. 

PAMIĘTAJCIE!
Fundacja pokrywa wszelkie koszty związane z opieką nad tymczasowiczami. Dostaniecie także potrzebne podkłady higieniczne, mleko, karmę (gdy kociaki już zaczną jeść samodzielnie), żwirek, klatki kenelowe itp.. Opłacamy także wszystkie wizyty u lekarza weterynarii.

Facebook