Jak czytać etykiety kocich karm komercyjnych?

Aktualności » Jak czytać etykiety kocich karm komercyjnych?

2019-03-10 17:05

  Dieta, którą stosujemy w przypadku kota domowego, zawsze będzie różniła się od tego, co jadłby jako drapieżnik w środowisku naturalnym. Mimo starań producentów, którzy zatrudniają sztaby specjalistów do opracowania najbardziej zbilansowanej (lub – niestety - najbardziej opłacalnej dla firmy) formuły karmy, warto posiadać umiejętność samodzielnej analizy etykiet, co pozwoli na świadomy wybór najlepszej z nich. Zapraszamy do przeczytania naszego opracowania, mamy nadzieję, ze każdemu miłośnikowi kotów przyda się taka wiedza w pigułce, aby zadbać o zdrowe i prawidłowe odzywianie Waszego mruczącego pupila (poniżej także do pobrania w wersji pdf).

Kot jako 100% mięsożerca

  Budowa kociego przewodu pokarmowego jak i jego metabolizm, są dostosowane do przyjmowania niewielkich porcji pokarmu w małych odstępach czasowych. Taka regularność pozwala na utrzymanie stałego poziomu glukozy we krwi, co zapewnia ochronę przed skutkami hipoglikemii. Przy prawidłowym karmieniu kota, warto zatem spróbować odwzorować jego naturalny tryb i dostosować ilość oraz wielkość porcji do jego potrzeb i naszych możliwości. Waga jednej porcji będzie uzależniona głównie od jakości pokarmu i masy ciała kota, natomiast częstotliwość posiłków, optymalnie jest utrzymać w ilości 4-5/dobę.

Pierwszym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę podczas czytania etykiety, to zawartość mięsa. Koty to 100% mięsożercy, dlatego wszystkie składniki, które znajdziemy w dobrej jakościowo karmie – powinny być pochodzenia zwierzęcego. Kot w przeciwieństwie do człowieka, nie potrzebuje węglowodanów, a najważniejszymi czynnikami w jego diecie są białko i tłuszcz, z których to właśnie czerpie swoją energię.

Węglowodanowe dodatki, tak często stosowane przez wielkie lobby z dobrym marketingiem, to tzw. „zapychacze”, które świetnie sprawdzają się jako pasza dla kur, a nie w pełni zbilansowany pokarm dla kota, który z natury jest drapieżnikiem i nie posiada mechanizmu adaptacji enzymów trawiących takiej ilości węglowodanów. W karmach komercyjnych, najczęściej spotykanymi tego typu produktami są m.in.: zboża, ryż, kukurydza, gluten kukurydziany, izolaty białka roślinnego, mąka sojowa, roślinne ekstrakty białkowe, włókna roślinne, pulpa buraczana. Ich szkodliwość została już wielokrotnie potwierdzona w licznych badaniach, gdzie wykazano m.in. związek pomiędzy spożywaniem węglowodanów przez koty, a ich wpływem na rozwój cukrzycy, otyłości oraz powstawanie struwitów.

Kluczowym czynnikiem w dbaniu o zdrowie naszego kota, jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Przyjmuje się, że optymalna ilość przyjmowanej wody w ciągu doby to ok. 50 ml/kg masy ciała. Kot czerpie wodę głównie z pokarmu, dlatego tak istotna jest jego wilgotność. Karmy suche zawierają ok. 10% wilgotności, a kot w trakcie ich trawienia jest zmuszony dodatkowo pobierać wodę ze swojego organizmu. W modelu karmienia suchą karmą, żaden kot nie jest w stanie samodzielnie uzupełnić zapotrzebowania na płyny. Co w dalszej perspektywie prowadzi zwykle do chorób nerek. Dlatego przy wyborze karm komercyjnych, zaleca się wybór tych mokrych (puszki, saszetki), których wilgotność oscyluje w ok. 80% i zwykle zaspokaja dziennie zapotrzebowanie kota na wodę.

CHWYTY MARKETNIGOWE – czyli jak być świadomym konsumentem

Najczęściej stosowanym przez producentów chwytem marketingowym, jest produkcja karm dedykowanych – dla konkretnej rasy, przedziału wiekowego (junior, adult, senior), lub też dla kotów o specjalnych potrzebach (indoor, sterilised, urinary itp.). Zapotrzebowania kotów na składniki odżywcze, zmieniają się wraz z jego wiekiem, stanem zdrowia i aktywnością. Pomimo, że niektóre rasy kotów wykazują tendencje do różnych chorób, kocięta do 12 miesiąca życia mają większe zapotrzebowanie kaloryczne, a koty chore często mają specjalne wymagania żywieniowe (leczymy lekami, nie karmą!) – to każdy z tych przypadków warty jest dokładniejszej analizy. Jednak niezależnie od przydziału grupowego, układ pokarmowy każdego z tych kotów jest identyczny – mięsożerny. Dlatego odpowiednio zbilansowana i wysokomięsna karma, będzie odpowiednią podstawą diety dla każdego z nich. Wyjaśnimy to analizując karmę dla kotów z wrażliwym układem pokarmowym. Wg producentów, główną zaletą takiego produktu jest łatwo przyswajalne białko i dodatek żywych kultur bakterii. Czy ma to sens? Jak wcześniej już wspomniano, najlepiej przyswajalnym białkiem dla kota jest to pochodzenia zwierzęcego, które ma odpowiednią dla tego gatunku równowagę wszystkich aminokwasów. W karmach typu sensitive, białko jest zwykle pochodzenia roślinnego, co automatycznie wyklucza jego stosowanie. W przypadku probiotyków i prebiotyków, jak wykazują liczne badania, ich jakość jak i stosowanie w gotowych karmach pozostawiają jeszcze wiele do życzenia. W takim przypadku dużo lepszym rozwiązaniem jest po prostu zakup oddzielnego produktu zawierającego konkretny szczep bakterii i samodzielne dodawanie go do pokarmu. Dodatkowo na uwagę zasługuje fakt, że karmy rekomendowane wyłącznie dla danej grupy kotów, zwykle na początku składu mają… węglowodany.

Dłuższa lista składników, wcale nie musi oznaczać bogatszego pod względem odżywczym składu. Informacje podane na etykiecie, są podane w porządku malejącym pod względem ich masy wagowej. Dlatego wybierając karmę zwracajmy uwagę na te, które na pierwszy miejscu w składzie mają po prostu mięso.

Oświadczenia producentów na temat zawartości karm, są wyrażane za pomocą powszechnie przyjętych sformułowań. Warto wiedzieć, że określenie „karma z królikiem” oznacza, że karma zawiera min. 4% królika. W przypadku zwrotu „karma bogata w cielęcinę” informuje o min. 14% ilości cielęciny. Jest to powszechnie stosowany trik, który nie odnosi się do całkowitego składu, a jedynie do konkretnego składnika. Zabieg ten, zwłaszcza w przypadku odwołania do mięs typu królik, cielęcina, owca, krewetki - pozwala sprawiać pozory karmy ekskluzywnej.

W naturalnej diecie kota, podroby stanowią zwykle 15-25%. Ich niedobór może powodować zaparcia, a nadmiar może wywołać biegunkę. W karmach komercyjnych o słabej jakości, podroby zwykle określane są jako produkty pochodzenia zwierzęcego. Należy jednak wiedzieć, że ten niejasny zwrot odnosi się także do piór, dziobów, pazurów, kopyt itp.… Nieuczciwi producenci, bardzo często stosują sformułowania mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, aby ukryć rzeczywistą (niewielką) ilość mięsa w karmie. Wskazówka: jeżeli karma ma w składzie dużą ilość tkanki mięśniowej, producent z pewnością będzie chciał się pochwalić tym faktem, umieszczając czytelną informację na etykiecie.

Hydrolizat białka – może być pochodzenia roślinnego (małowartościowe i wysokoprzetworzone białko) lub zwierzęcego („polipeptydy, peptydy i  aminokwasy oraz  ich mieszaniny, otrzymane w  wyniku hydrolizy produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego”). Należy wiedzieć, że do produkcji hydrolizatu białka zwierzęcego stosowane są wyłącznie produkty określane mianem kategorii 3., co oznacza m.in. tusze zwierząt i ich części poddane ubojowi (również odrzucone jako nienadające się do spożycia przez ludzi ale niewykazujące objawów choroby), łby, rogi, skórę, świńską szczecinę, pióra, krew, osad z centryfug (!), kopyta i wełnę.

BHA, BHT – konserwujące przeciwutleniacze. Stosuje się je w celu ochrony olejów i tłuszczy przed peroksydacją lipidów i jełczeniem oksydacyjnym. Komisja Europejska uznała te substancje za niebezpieczne, które w dużych ilościach mogą prowadzić m.in. do uszkodzeń narządów wewnętrznych.

Na koniec tego zestawienia warto wspomnieć, że producenci bardzo często stosują polepszacze smaku. Zasada „im gorszej jakości karma, tym kot chętniej ją je” bardzo często utrudnia kocim opiekunom wprowadzenie dobrych zmian żywieniowych. Należy jednak pamiętać, że zmiany to okres przejściowy, a prawidłowa dieta przekłada się nie tylko na stan zdrowia naszego podopiecznego, ale ma swoje odzwierciedlenie także w kuwecie, w postaci twardych dowodów rzeczowych o przyjemniejszym - dla ludzkiego nosa - zapachu.

Mikro- i makroelementy

Witaminy i minerały są niezbędne w kociej diecie. Biorą udział w wielu procesach metabolicznych, a niektóre z nich (np. Se, Cu i Mo) – mimo swojego niewielkiego udziału, są niezbędne w wielu reakcjach enzymatycznych. W składzie analitycznym karmy, znajdziemy je pod ogólną nazwą popiół surowy, co oznacza związki mineralne (czyli mikro – i makroelementy), które stanowią nieorganiczną część karmy pochodzącą ze spalania substancji organicznych.

Te, na których ilość w składzie karmy powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, to:

Taurynanajważniejszy suplement w kociej diecie. Odpowiada za prawidłową pracę serca, ochronę siatkówki oka przed stresem oksydacyjnym, rozwój młodych kociąt i utrzymanie zdrowia kotów dorosłych.

Witaminy z grupy B - wpływają nie tylko na równowagę mikrobiologiczną jelit i sprawność układu nerwowego, ale odgrywają istotną rolę w kondycji sierści i skóry kota.

Jod – składnik niezbędny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy.

Wapń i fosfor – są budulcami tkanki kostnej. Niezwykle ważny jest ich wzajemny stosunek w karmie, gdzie w idealnej proporcji przedstawia się on jako  .

Sód – reguluję gospodarkę wodną.

Potas – razem z sodem odpowiadają za właściwe ciśnienie osmotyczne we krwi, chroni przed nadmierną utratą płynów.

Sód i potas podobnie jak wapń i fosfor, aby w pełni realizować swoje zadanie, muszą występować w odpowiedniej proporcji. W tym przypadku, optymalne wartości to  

Przy czym, za stosunek idealny uznaje się 1,35.

Żelazo – zapobiega powstaniu anemii. Ważne: żelazo nie może być niehemowe (pochodzenia roślinnego).

Witamina E – antyoksydant odpowiadający za usuwanie z organizmu wolnych rodników. Chroni koty przed stresem oksydacyjnym i – co za tym idzie – uszkodzeniem komórek. Współuczestniczy w ochronie czerwonych krwinek, prawidłowej pracy mięśni oraz przekazywaniu sygnałów nerwowych.

Cynk – bierze udział w syntezie białek, przemianie kwasów nukleinowych i metabolizmie węglowodanów.

Witamina D – wzmacnia zęby i kości, pozytywnie wpływa na skórę, przyspiesza regenerację tkanek i uczestniczy w prawidłowym funkcjonowaniu narządu wzroku. W przypadku zwierząt rozwijających się, ogrywa istotną rolę w zapobieganiu krzywicy. Najbardziej problematyczna witamina wśród komercyjnych producentów, ze względu na duże ilości jej występowania w odpadach zwierzęcych, które stanowią podstawę (razem ze zbożami) karm niskiej jakości.

Normy żywieniowe dla kotów

Za organizacje odpowiedzialne za wyznaczanie norm żywieniowych dla zwierząt, uznaje się:

AAFCO – The Association of American Feed Control,

FEDIAF – European Pet Food Industry Federation,

NRC – National Research Council.

Raporty z wynikami badań są publicznie dostępne, systematycznie aktualizowane i pozwalają na ogólny obraz zapotrzebowania kotów na składniki odżywcze. Jednak w niniejszym poradniku, nie zdecydowaliśmy się na zaprezentowanie szczegółowego porównania profili składników odżywczych proponowanych przez w/w organizacje, ponieważ każda z nich stosuje własną interpretację prawidłowo zbilansowanej kociej diety. Uznaliśmy, że ich zestawienie mogłoby być mylące dla czytelnika. Zachęcamy jednak do samodzielnego zapoznania się z opracowaniami i sposobem funkcjonowania każdej z nich.

Niezależnie od wyboru organizacji, której wynikami zdecydujemy się kierować - należy pamiętać iż optymalne parametry powinny jak najbardziej odpowiadać naturalnemu pożywieniu. Poniżej zaprezentowano wybrane wartości odżywcze szczura, typowego pokarmu kota żyjącego na wolności.

Składnik odżywczy

Szczur (padlina)

Białko (%)

55

Tłuszcz (%)

38,1

Węglowodany (%)

9,1

Błonnik (%)

1,2

Wilgotność (%)

63,6

Wapń (%)

1,15

Fosfor (%)

0,98

Witamina A (U/kg)

84,800

Witamina E (U/kg)

33,000

Tiamina B1 (mg/kg)

5,8

Ryboflawina (mg/kg)

10,7

Niacyna (mg/kg)

156,6

Kwas foliowy (mg/kg)

2,8

Kwas pantotenowy (mg/kg)

54,9

Żelazo (mg/kg)

288

Cynk (mg/kg)

71,4

 

Etykiety na ogół nie podają ilości niezbędnych składników odżywczych w gramach. Jednak zgodnie z prawem, wszystkie etykiety karmy dla zwierząt domowych muszą zawierać gwarancje dotyczące minimalnych wartości procentowych dla surowego białka i tłuszczu, a także maksymalne zawartości procentowe surowego włókna i wilgotności karmy.

Wartości podane w tabelach raportów są wyrażane jako masa sucha (DM), a informacje na etykiecie karmy przedstawione są jako as fed. Aby móc porównać ze sobą poszczególne parametry, należy wartość z etykiety przekonwertować na suchą masę. W pierwszym kroku należy zweryfikować stopień wilgotności karmy i oszacować procent masy suchej. Następnie, interesujący nas składnik wyrażony w procentach dzielimy przez wcześniej wyliczoną masę suchą.

100 procent -  procent wilgotności = procent suchej substancji (DM)

procent składnika / procent DM = procent składnika jako DM

PRZYKŁAD: Na etykiecie widnieje informacja, że karma ma 10% wilgotności, zatem masa sucha będzie równa 90% (100%-10%=90%). Jeżeli białko jest równe 30%, to 30% : 90% ≈ 0,33%. Czyli dostarczamy kotu 0,33% białka w przeliczeniu na suchą masę (DM).

Ponadto, aby obliczyć rzeczywiste przyjmowane przez kota składniki odżywcze, należy pomnożyć surową wartość procentową danego składnika z etykiety przez wagę całodziennej porcji kota.

procent surowego składnika waga dzienne porcji kota = ilość dostarczanego składnika w ciągu doby

PRZYKŁAD: Na etykiecie widnieje informacja, że karma zawiera 8% surowego białka. Kot w ciągu dnia zjada 200 g puszkę. Dzienna ilość spożywanego białka przez kota to 0,08 x 200 = 16. Czyli karmiąc tą konkretną karmą, dostarczamy kotu 16 g białka w ciągu doby.

Podsumowanie

Normy powstają na podstawie wyników badań, które są wynikami statystycznymi i powinny być traktowane jako wskazówka w prawidłowym żywieniu. Ponadto, każdy kot ma inny stopień trawienia i wchłaniania składników odżywczych w jelitach z pokarmu. Istnieje jeszcze wiele „pułapek”, które zaburzają idealny obraz przyjmowania składników odżywczych przez kota. Idealnym przykładem jest wapń, którego przyswajalność jest zależna m.in. od jego źródła. Ponadto, na etykiecie mamy do czynienia z tzw. analizą gwarantowaną, która określa minimalne/maksymalne wartości poszczególnych składników. Jest to informacja, która dotyczy średniej z analizy kilku różnych partii tego samego produktu. Nie mamy zatem gwarancji, że informacje zawarte na etykiecie są realnymi parametrami. Biorąc jednak pod uwagę, że większość witamin jest sztucznie dodawana do karm, producentom łatwiej jest kontrolować ich ilość.

Jak w natłoku tych wszystkich informacji i niepewności nie zwariować? Odpowiedź jest prosta: najważniejsza w kociej diecie jest różnorodność i stałe pogłębianie wiedzy nt. żywienia przez opiekuna. Należy także pamiętać o regularnych badaniach kontrolnych (jonogram, biochemia i morfologia), które pozwolą nie tylko określić stan zdrowia kota, ale będą wskazówką w dalszym, prawidłowym wyborze zawartości kociej miski.

Bibliografia:

M. Funaba, A. Uchiyama, K. Takahashi, M. Kaneko, H. Yamamoto, K. Namikawa, T. Iriki, Y. Hatano, M. Abe, Evaluation of effects of dietary carbohydrate on formation of struvite crystals in urine and macromineral balance in clinically normal cats, American Journal of Veterinary Research (2004) 65, 138-142.

D. C. Beitz, J. E. Bauer, K. C. Behnke, D. A. Dzanis, G. C. Fahey, R. C. Hill, F. A. Kallfelz, E. Kienzle, J. G. Morris, Quinton R. Rogers, YOUR CAT’S NUTRITIONAL NEEDS A Science-Based Guide For Pet Owners, National Academy of Sciences, Washington 2006.

ROZPORZĄDZENIE KOMISJI (UE) NR 142/2011 z dnia 25 lutego 2011 r. (Dz.U. L 54 z 26.2.2011, s. 1).

F. Bunghez, C. Socaciu, G. M. Catunescu, Antioxidants Used in Pet Feed. Bulletin UASVM Agriculture (2012) 69, 1843-5386.

A. F. Elgazar, Effects of Butylated Hydroxytoluene and Butylated Hydroxyanisole Against Hepatotoxicity Induced by Carbon Tetrachloride in Rats, World Applied Sciences Journal (2013) 22, 63-69.

Bożena Bałasińska, Michał Jank, Gustaw Kulasek, Właściwości i rola wielonienasyconych

kwasów tłuszczowych w utrzymaniu zdrowia ludzi i zwierząt, Życie Weterynaryjne (2010)  85, 749-756.

A.Cholewiak – Góralczyk, E. Salwerowicz-Skoczylas, J. Fedyniak, Suplementy w diecie kota, Trzy Koty (2018) 1, 38-41.

S. Berwid-Wójtowicz, M. Ceregrzyn, M. Głowacka, J. Wilczak, A. M. Ziembińska, Jak czytać etykiety karm?, Pupil kwartalnik dla hodowców i miłośników zwierząt domowych (2017) 3,11-13.

S.L. Seefeldt ,  T.E. Chapman, Body water content and turnover in cats fed dry and canned rations, American Journal of Veterinary Research (1979), 40, 183-185.

A. Verbrugghe, M. Hesta, S. Daminet, G. P. J. Janssens, Nutritional Modulation of InsulinResistance in the True CarnivorousCat: A Review, Critical reviews in food science and nutrition (2012) 52, 172-82.

E.A. Plantinga, G. Bosch G, W.H. Hendriks, Estimation of the dietary nutrient profile of free-roaming feral cats: possible implications for nutrition of domestic cats, British Journal of Nutrition (2011) 106, 535-548.

K. Becker, Cheats Your Pet Out of Protein – Even When It’s the #1 Ingredient [online]. May 2013. [dostęp: 27 lutego 2019]. Dostępny w World Wide Web: https://healthypets.mercola.com/sites/healthypets/archive/2013/05/29/aafco-guidelines.aspx

Facebook