Wyszukiwarka
1% Wesprzyj naszych podopiecznych

W imieniu naszych podopiecznych prosimy o 1%! 

Fundacja dla Zwierząt i Środowiska „Lepszy Świat” pomaga bezdomnym, oraz pokrzywdzonym przez los i ludzi zwierzętom, przeprowadza interwencje, prowadzi domy tymczasowe i współpracuje w ramach wolontariatu z cieszyńskim schroniskiem dla psów. Jesteśmy organizacją non-profit, nie prowadzimy działalności gospodarczej, a nasze działania finansujemy z darowizn ludzi, którym los bezbronnych zwierząt nie jest obojętny. Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego. Abyśmy nadal mogli pomagać, chronić i ratować zwierzęta, potrzebne jest nam Państwa wsparcie.

Rozliczając się z Urzędem Skarbowym można przekazać nam 1% należnego podatku. Wystarczy w rocznym zeznaniu podatkowym wpisać numer KRS 0000366266

Wszystkich, dla których los zwierząt nie jest obojętny prosimy o wsparcie w ten sposób naszej działalności!

Podpisz petycję!
Szukają domu!

Kora, pożegnanie...

Aktualności » Kora, pożegnanie...

2014-10-22 16:35

Pożegnanie [*]

   Dzisiaj, 13 sierpnia,  po południu, Kora, nasza najstarsza podopieczna przekroczyła Tęczowy Most, żegnając się z nami na zawsze.

   Była z nami najdłużej, chociaż zabrana ze schroniska pod Częstochową kilka lat temu, miała zostać tylko na chwilę, tylko do czasu znalezienia jej nowego domu. Szybko jednak okazało się, że Kora ma problemy ze zdrowiem, i znalezienie jej nowego domu nie będzie łatwe. Po roku postanowiliśmy, że zostanie w fundacji do końca swojego życia. Gdy do nas przyjechała miała 9 lat, dla dobermana to już było dużo. Kora od pierwszego dnia z nami była najwierniejszym i najmądrzejszym psem wśród wszystkich, które przychodziły i odchodziły z domu tymczasowego fundacji. Była znakomitym  przywódcą stada, bez agresji potrafiła łagodzić konflikty między innymi psami, zawsze czuła się odpowiedzialna za to, aby panował spokój i zgoda pomiędzy psami. A inne psy zawsze jej słuchały,  nigdy żaden nawet nie próbował się sprzeciwić czy zrobić jej krzywdy. Miała coś takiego w sobie, że łagodziła konflikty samą sobą. Jako zastępcza „babcia” odchowała kilka miotów szczeniaków trafiających do fundacji. Mimo, że maluchy podgryzały ją, dokuczały i wchodziły na głowę, nigdy żadnemu nie zrobiła krzywdy, opiekując się nimi z wielką cierpliwością i zrozumieniem. Jednak najważniejsi byli dla niej ludzie, jej ludzie… Gdy obcy pies na spacerze próbował podejść do „jej” wózka z dzieckiem, staruszka Kora wystartowała w obronie jakby miała zaledwie kilka lat. Nigdy nie potrzebowała smyczy, zawsze szła za swoim człowiekiem, od pierwszego dnia wierna. Była mądra i wrażliwa, wyczuwała kiedy trzeba podejść pocieszyć, kiedy można liczyć na podrapanie za uchem, a kiedy trzeba odejść i położyć się na swoim posłaniu.

 

  Nasza Kora, zwana czasem babcią była oceanem łagodności i przywiązania, dała nam mnóstwo ciepła i ogromnej, naprawdę ogromnej psiej miłości. Nawet w ostatnich dniach, kiedy już nie miała siły, aby wstać z posłania, podnosiła głowę, aby ciepło popatrzeć na swojego człowieka. Odchodząc nie była sama, miała przy sobie „swojego” człowieka, dla którego była najwspanialszym, najmądrzejszym  ,i najwierniejszym psem na świecie. I taką na zawsze ją zapamiętamy.

Tak zrobiłaby Kora, i tak zrobimy my dla niej…

 
Facebook