Nasze pierwsze kocie butelkowce rosną jak na drożdżach ;)

Aktualności » Nasze pierwsze kocie butelkowce rosną jak na drożdżach ;)

2020-05-18 15:31

Kochani Kociarze! Nadszedł moment, w którym chcielibyśmy Wam oficjalnie przedstawić nasze trzy pierwsze podopieczne. Maleństwa skończyły miesiąc i niebawem będą mogły trafić do domków, w których zostaną już na zawsze. Ich charakterki zaczynają się dopiero kształtować, jednak już teraz chciałybyśmy wam nieco o nich opowiedzieć. Oto co o nich mówią ich zastępcze mamy:

Leila- czarna koteczka, choć wzrostem i wagą nie dorównuje swoim siostrom to zdecydowanie jest z całej trójki najodważniejsza. Jako pierwsza otworzyła oczy, zaczęła stawiać pierwsze kocie kroki i zwiedziła wszystkie kąty i zakamarki. Podczas przepychanek z rodzeństwem nie daje sobą pomiatać, dobrze wie, do czego służą jej małe pazurki i kiełki. Gdy już się wybawi lubi długimi godzinami leżeć na człowieczych rękach brzuchem do góry. Łapkami delikatnie mizia wtedy policzki swojego człowieka i wpatruje się w niego swoimi pięknymi oczami. Gdy tylko podniesie na nas swój malutki łepek można zakochać się bez pamięci.
Matcha- prążkowana piękność, największa indywidualistka, zawsze sama da sobie ze wszystkim radę. Próbuje skakać, wspinać się i biegać choć nie zawsze jej się to udaje. Po jedzeniu lubi wdrapać się na kolana i głośno mruczeć. Ma dar do zasypiania w oka mgnieniu i spania w najdziwniejszych pozycjach, często ze zwisającą bezwładnie główką. Gdy tylko ma ochotę wtuli się w człowieka i będzie z nim spać...aż do następnego karmienia, bo przy butelce z mlekiem musi być pierwsza. Ten mały tygrysek zdobędzie serce każdego!
Yerba- słodka biała kluseczka w łatki, bez wątpienia największa z trojaczków choć jej charakterek jest zdecydowanie 'najmniejszy'. Jest straszliwym śpiochem, wchodzi pod kocyk i cała się nim przykrywa. Gdy już odważy się na daleki spacer i znajdzie się w nieznanej sobie kuchni zaczyna rozpaczliwie miauczeć, przywołując swojego człowieka, by ten wziął ją na rączki i pogłaskał. Nie ma nic przeciwko by już na tych rękach zostać, byle by być tuloną i głaskaną. Podczas gdy jej siostry zaczynają brykać ona potyka się o własne łapki. Jej nieporadność i rozkosznie klapnięte uszka roztapiają serca i budzą wieczną ochotę na przytulanie.

Przy okazji przypominamy o naszej zbiórce: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/butelkowce

Z Waszą pomocą pomożemy jeszcze niejednemu porzuconemu maleństwu!

Facebook