Wyszukiwarka
1% Wesprzyj naszych podopiecznych

W imieniu naszych podopiecznych prosimy o 1%! 

Fundacja dla Zwierząt i Środowiska „Lepszy Świat” pomaga bezdomnym, oraz pokrzywdzonym przez los i ludzi zwierzętom, przeprowadza interwencje, prowadzi domy tymczasowe i współpracuje w ramach wolontariatu z cieszyńskim schroniskiem dla psów. Jesteśmy organizacją non-profit, nie prowadzimy działalności gospodarczej, a nasze działania finansujemy z darowizn ludzi, którym los bezbronnych zwierząt nie jest obojętny. Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego. Abyśmy nadal mogli pomagać, chronić i ratować zwierzęta, potrzebne jest nam Państwa wsparcie.

Rozliczając się z Urzędem Skarbowym można przekazać nam 1% należnego podatku. Wystarczy w rocznym zeznaniu podatkowym wpisać numer KRS 0000366266

Wszystkich, dla których los zwierząt nie jest obojętny prosimy o wsparcie w ten sposób naszej działalności!

Podpisz petycję!
Szukają domu!

Stary, schorowany, odszedł w cierpieniu i samotności (*)

Aktualności » Stary, schorowany, odszedł w cierpieniu i samotności (*)

2014-11-17 20:30

  Połowa listopada 2014, nasza fundacja otrzymuje alarmującego maila o psie przebywającym w w budzie, przy szopce, w jednej z dzielnic Wisły. Nikt tam nie mieszkał, według informacji pracujących w okolicy budowlańców nikt się psem nie opiekował, nie przychodził, a pies chodził ostatkiem sił. Osoba która napisała maila była tylko przejazdem. Przyniosła jedzenie i podała mu przez płot, pies rzucił się na miski z karmą i wodą. Polizał ją po ręce z wdzięcznością i pożegnał smutnym spojrzeniem. Stary, schorowany, opuszczony, zapomniany pies… Nasza inspektor pojechała na miejsce, nie zdążyliśmy… Staruszek leżał w budzie, umarł w samotności i cierpieniu, nikt przy nim nie był, nikt nawet tego nie zauważył. Przy budzie, w garnku były  ugotowane kości, więc ktoś tam jednak zaglądał czasami, dlaczego więc skazał psa na samotne umieranie w cierpieniu? Obok stał drugi, brudny i zzieleniały garnek z resztką stęchłej, starej wody.

Zabraliśmy zwłoki psa na sekcję, okazało się, że był bardzo chory, ropa w brzuchu, płucach, zapalenie otrzewnej, możliwe, że sepsa. Jedno płuco praktycznie nie istniało. Zaniedbany, z matową suchą sierścią, długimi pazurami, chudy, zabiedzony. Pod koniec życia musiał już bardzo cierpieć. Ale nikt tego nie widział, jego „właściciel” nie miał dla niego ani czasu, ani serca.

Fundacja podejmie odpowiednie kroki , aby osoba odpowiedzialna za tak olbrzymie zaniedbanie, za pozostawienie psa w cierpieniu i bez pomocy została zgodnie z prawem ukarana.  

Facebook